Wpisy z tagiem: chusta

piątek, 05 marca 2010

     Tym razem w odcieniach czekoladowego brązu.
  
           
                                     

  

        Do wymienionych zalet włóczki muszę dodać jeszcze jedną,o której wspomnieć wcześniej zapomniałam- fantastycznie się blokuje.
A resztę powtórzę- dzianina jest bardzo lekka,mięciutka i przyjemna.
Taką chustą aż chce się otulić.
Ta ma wymiary 187/81cm;zużyłam 0.95 motka włóczki,druty 3,5 mm.

   Projekt jest bardzo prosty-trójkątny"karczek" i nieskomplikowany wzór,tzw. Ostrich Plumes 
z książki Barbary Walker "A Second Treasury of Knitting Patterns"
Schemat na stronie Interweave Knits


          W kwestii "przepisu na chustę", niestety,nie mam dobrych wiadomości.
Nie potrafię tego opisać.
Przy najprostszych modelach dodaje się po dwa oczka w co drugim rzędzie w każdej z obu trójkątnych połówek chusty.
Bardziej skomplikowane wzory wymagają niestety umiejętności radzenia sobie z ażurami.
Najłatwiej skomponować taka chustę na podstawie wzoru o kształcie rombu;takie motywy "rozszerzają się same",wystarczy dodawać po jednym z obu stron każdego trójkąta,przy każdej zmianie wzoru "na wysokość"-tak jak np w TEJ chuście.
  Bardziej skomplikowane ażury wymagają dzielenia motywów.I tutaj trzeba naprawdę dobrze "czuć się " w takich wzorach,bo bardzo łatwo można się pomylić.
Zasada jest jednak ta sama -dodaje się po dwa oczka w co drugim rzędzie w każdej z obu trójkątnych połówek chusty.Ale pamiętać trzeba,żeby we wzorze narzuty równoważyły oczka przerabiane razem.
Najprościej jest rozrysować taki wzór i po prostu próbować.
Złotego środka nie ma.


 
czwartek, 25 lutego 2010

  Bo ja już porzuciłam.
Nadzieję,że kiedykolwiek cokolwiek zrobię zgodnie z planem.
"To se ne da" i już.Co chwilę wpada mi do łba jakiś nowy pomysł i rzucam wszystko,żeby go zrealizować.I tak było w tym przypadku.
Chusta "się urodziła" w niedzielę.Dzisiaj jest gotowa.

          
                    
                                  
     


 Wzór mój ulubiony- Vesiroosikiri/Water Lily z książki Haapsalu Shawl.

Włóczka-Zephir ADRIAFILU;tak "na oko"jakieś 0,6 motka.Druty 3,5 mm.
Chusta ma wymiary 200/83 cm.
Zrobiona jest bez konkretnego planu.Jedno tylko było pewne-że Water Lily ma być "motywem przewodnim".
Zakończenie początkowo miało wyglądać zupełnie inaczej,ale nagle "wyskoczył"motyw liści i tak już zostało.

    Poza tym zaczęłam już pierwszą taśmę koronki brzegowej do szala z lawendowej DLG.
No i powstał nowy plan...
- skończyć w/w szal
- rozpocząć kolejny;z różowiótkiej DLG
- machnąć kolejne szare ponczo
- w międzyczasie dziergać szal beżowy
- zrobić sweter ze śliwkowej Soffio Plus

Wnioski?
- plan na pewno wykonam
- zapewne nie w wymienionej kolejności
- i z całą pewnością coś do kolejki wskoczy[nawet wiem co;ale o tym innym razem]

  No i będę musiała to wszystko dziergać w pozycji stojąc ,bo od wczoraj jest to jedyna pozycja,w jakiej mogę funkcjonować.
Wczoraj była środa i jak co tydzień byłam na sali,żeby w piłeczkę pograć.
Tym razem jednak nie uszkodziłam palca u ręki.
W ferworze walki [siatkówka] rzuciłam się,żeby obronić piłkę.Nogą.
Zrobiłam wykrok godny B.Lee,który skończył się pół szpagatem.
Zapewniam,że figura ta wykonana z wielkim impetem i "z powietrza",jest wyczynem godnym mistrza sztuk walki.I ów może sobie takie wygibasy wykonywać do woli.
Ja chyba nie.
Piłkę,owszem,obroniłam,ale...
Chyba mam jedną nogę dłuższą.No i przypomniałam sobie o bardzo głęboko ukrytych partiach mięśni.I to na całej długości nogi[a najbardziej w tym najwyższym punkcie].I mój staw biodrowy przypomniał sobie,że jest ruchomy.
Siedzieć nie mogę,chodzić nie mogę,z leżeniem też nie najlepiej.
Stać mogę.



PS

No i obiecuję,że się za Grafomankę zabiorę w najbliższym czasie
 
1 , 2