środa, 02 czerwca 2010


    Nie mam weny zupełnie.Pogoda mnie dobija i w ogóle nic mi się nie chce.
Już czwarty dzień dziergam tęczową chustę a końca nie widać;normalnie zajmuje mi to góra trzy dni.
Mam masę pięknych,nowych włóczek na szale[jeden zrobiony nawet do połowy] i jakoś nie mam ochoty do nich się dobrać.
Generalnie wszystko jest do bani.
  Dobrze,że wcześniej nadziergałam na zapas,bo nie miałabym czego pokazać.
Miały być różowe głupoty,ale będzie co innego.
Kaszmirowa chusta z oklepanym ,ale moim ulubionym,wzorem:

  
                    
       
                                

  Wyszła dość spora-180 cm x 79 cm.
Druty 3,5 mm.
Brzeg to kolejna wersja falbanki;nieco mniej obfita,niż w chustach moherowych,ale całkiem nieźle się układa.Miała imitować liście,jednak trzeba mieć ogromną wyobraźnię,żeby je zobaczyć.
Nic to;i tak mi się podoba.

    Mam nadzieję,że w końcu aura się poprawi i wrócę do"drutowej normalności",bo zaczyna mnie ten marazm wkurzać.



    
środa, 26 maja 2010

   Czas najwyższy przerwać ten blogowy marazm.
Najpierw nie miałam nastroju,żeby pisać,potem mi się nie chciało zupełnie bez powodu;po prostu wypadłam z rytmu.
I jeszcze ta francowata pogoda do kompletu.
No i cholerna powódź,która wyrządziła tyle szkód.
I te wszystkie gadające głowy w telewizorze ,które do szału doprowadzić mogą zwalaniem winy za wszystkie nieszczęścia na tych,którzy obronić się nie mogą.
Nie udało się im zrzucić winy za opady deszczu na islandzki wulkan,to oskarżyli bobry o zniszczenie wszystkich wałów.
Co za banda!

    No to pomarudziłam.
Teraz przejdę do rzeczy.
Uśpienie tylko i wyłącznie blogowe miałam;dziergałam jak głupia.
Wyprodukowałam całe stado różnych szaliczków;ilość na co najmniej trzy wpisy.

    Na pierwszy ogień chusta z tęczowej Kauni;normalna powtórka z rozrywki,zrobiona a przekór pogodzie.
Taki "protest szal";jak człowiek popatrzy,to mu się od razu weselej robi.
Zdjęcie tylko jedno,bo to już było milion razy:

                    

     Poprzednio wspominałam,że zajmuję się głupotami.To pierwsza z nich:

    
                     

                        

    To coś pośredniego między szalem z chustą;takie nie wiadomo co.
Zrobione z szarej FONSEKI[2 motki]na drutach 4,5 mm.
Zainspirowane Abrazo ;a właściwie innym projektem tej autorki,który odkryłam wcześniej- Snowflake

    Zrobiłam jeszcze dwie podobne głupoty,obie różowe.
Ale to w następnym wpisie.