sobota, 31 października 2009

    ...udało mi się rozprawić z szarą bluzką.
Uprzedzam,że fotki dość słabowite,bo akurat jak je robiłam,słońcu zachciało się świecić.


         
                             
        

              Bluzka ma rozmiar M;zużyłam 3.8 motka ANGEL,druty 3 i 3,5 mm.
Dekolt poprawiłam;jest nieco mniej obfity ,ale nie stracił na głębokości.
Rękawy mają prosty krój i są dość wąskie.

            Teraz pracuję nad wersją wiśniową;w niej jeszcze trochę pokombinuję z dekoltem.
Wczorajszy wieczór spędziłam na walką z rękawami- wymyśliłam sobie,że na nich też będzie się coś działo,jak w okolicach dekoltu.
Zrobiłam chyba z pięć wersji i zrezygnowałam.
Po pierwsze-żadna mi się nie podobała,a po drugie- doszłam do wniosku,ze to byłoby zbyt dużo,jak na jedną,małą bluzkę.

               W kwestii dekoltu- takiego wisielca robi się poprzez dodawanie oczek,jednak w inny sposób,niż w tej białej bluzce sprzed kilku dni.
Jednak nie będzie tutaj wykładu na ten temat- ja też muszę mieć jakieś tajemnice.
Przykro mi.
piątek, 30 października 2009


...dzisiaj powinnam pokazać gotową bluzkę.
Hmm;jeśli jeszcze kiedyś pokażę fragment robótki i napiszę,że "prucia nie będzie",to możecie mieć pewność,że "prucie będzie".
    Na szczęście poprawki nie są jakieś ogromne [rozbujałam się za bardzo z tym dekoltem]i jest szansa,że jutro,albo pojutrze skończę dziada.

       Ciężkie jest życie "swetrowych wymyślaczy";wszystko trzeba robić metodą prób i błędów,a to się różnie kończy...
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8