czwartek, 30 października 2008



W Waszych komentarzach pojawiły się obawy,że "jak w kiecki wsiąknę",to się odzywać nie będę.Co prawda wsiąkłam,ale się odzywam.
Jak widać na fotce,znowu bąbluję.Tym razem na rudo.
I przysięgam- jak się uporam z sukienkami,ŻADNEGO BĄBLA przez rok nie zrobię!!!!!!!

Postanowiłam w międzyczasie dłubać coś jeszcze,ale to chyba nie wyjdzie.Polecę tymi bąblami do końca i dopiero zabiorę się za następne robótki.
Skończyłam jednak fioletowe wdzianko :



Do pełni szczęścia brakuje ważnego elementu- ładnego,ozdobnego guzika.
Oczywiście takiego nie mam;no cóż,to są skutki mieszkania 200 km od Mamy- w Jej kolekcji na pewno znalazłabym odpowiedni.
A tak muszę do pasmanterii się wybrać;tylko jakoś mi nie po drodze....

I jeszcze halny wieje dzisiaj;nigdzie nie idę


P.S.
Pozwolę sobie na małą prywatę.
Kilka linków dla mojej Cioci z Torunia;bo nie wiem,czy maile do Niej dochodzą:
Crochet Stitch: Solomon's Knot : Frequently-Asked Questions (FAQ) about Knitting and Crochet : Lion Brand Yarn

Crochet Instructions: Knot Stitch

Knot Stitch Step by Step Photo How To also called Solomons or Hail Stone





wtorek, 28 października 2008


Miały być fotki ludziowe i są.
Niestety.Okropne niemożliwie .

Kaftan dress- cosik prześwietlone:



Wdzianko z VK- smutne jakoweś:



Phildarowe coś- ciemne :



Trudno.Lepszych nie będzie.Bo mnie się pozować już nie chce.

Robótki stresowe jeszcze na fali,chociaż stres już właściwie minął[za chwilę wyjaśnię].
Jako,że ażur z Sonaty jagodowej dołączył do grona trupów szafowych[szczegóły w poprzednim wpisie],a zająć się czymś musiałam,zrobiłam kolejne butki dla siostrzenicy:



Są identyczne jak te z września[wzór z te stronki pochodzi:Ruth's "Perfect" Baby Booties  ]
Tylko rozmiar większy- Iga kończy dzisiaj trzy miesiące,więc i stopa większa...

Poza tym robię fioletowe bolerko z bufkami:



Myślę,że dzisiaj skończę.Jednak do pasmanterii znowu muszę się udać ;w celu nabycia guzika .
Samą wizytą w sklepie jednak się nie martwię.
Ostatnio oparłam się włóczkom,teraz też tak będzie.
Tym bardziej,że wracam do gry.Sukienkowej.
To był ten mój stres.Teraz już mogę zdradzić,że sukienki zagrają w teatrze[Ateneum,Warszawa].Fotki i szczegóły będę,jak już faktycznie zagrają,czyli na początku grudnia.
A na razie wiem,że poprawki muszę wprowadzić w pierwszej- okropnie się robi "zaocznie";czekam na przesyłkę[może poczta jakoś sprawnie zadziała?] i zabieram się do roboty.
A mam jej sporo- poprawki w pierwszej i druga do zrobienia.
Nie znoszę ,jak coś nade mną wisi.Normalnie skończyłabym to całe zamówienie już dawno temu i zdążyła zapomnieć.Ale nie wszystko się tak da.Chyba muszę się przyzwyczaić i zwolnić tempo,bo z tego stresu zabraknie mi trupów do ożywiania.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10