niedziela, 31 sierpnia 2008


Witam.
Właśnie wróciłam z weekendowego wypadu w góry.
Akumulatory podładowałam i ...dziergam oczywiście.
DZIANA MAFIA  sprawia,że głowa od pomysłów zaczyna mi pękać.Chciałabym zrobić milion rzeczy na raz.Zaczęłam w końcu pomysły na papier przelewać,bo ,jak to mi się czasami zdarza,mogę zapomnieć,co właściwie chciałam zrobić.
To efekt pobytu na łonie natury:



Nadal warkoczuję.Włóczka,to oczywiście fuksjowa CZTERDZIESTKA.Dwa motki,które pozostały mi po składaku,wymieniłam.A teraz polazłam do pasmanterii i je kupiłam .Mam jeszcze dwa popielatej;już nie wymieniam,bo za chwilę znowu coś mi do głowy wpadnie.
Zakupiłam oczywiście jeszcze coś:



Właściwie to miała być tylko LAVITA,i to w innym kolorze,ale...
Kolor był tylko taki[inne będą za kilka dni],a niebieska ALIZE została przeceniona;nie mogłam więc się oprzeć.
To już powoli zaczyna kwalifikować się jako przypadek kliniczny.

P.S.
Z LAVITY motam następny  warkoczowy szalik.
21:54, dagny14
Link Komentarze (8) »
piątek, 29 sierpnia 2008

...ale naszło mnie na jesienne drutowanie.
Z popielatej CZTERDZIESTKI powstało warkoczowe ponczo:



Bardzo lubię takie plecione wzory, są jednak dość włóczkożerne- zużyłam 4 motki,druty 3,5.
Pierwotnie miało być z golfem[golfy uwielbiam bezgranicznie],ale po zastanowieniu zrobiłam zwykły dekolt "w szpic" wykończony ściągaczem:



Produkcja trwała dość długo;ze trzy razy prułam robótkę,bo albo mi wzór nie "leżał",albo coś innego się nie podobało.A kiedy już wreszcie skończyłam[przedwczoraj,ale namoczyć trzeba było i wysuszyć...] i zabrałam się za robienie zdjęć,okazało się,że baterie zdechły.
A gdy czekałam jak się naładują,szalik jeszcze machnęłam.
Z LAVITY Madame Tricote, druty nr 6.
Taki szerokachny warkocz.I długachny.



Można nosić tak,ale mnie podoba się taki zamotany:




Plastikowy kadłub niestety ma przykrótkawą szyję,a ludź coś nastroju dzisiaj nie ma do pozowania.Może innym razem.

A propos pozowania,pojęłam w końcu męską decyzję i za kilka,może kilkanaście dni będę miała manekina.Robienie zdjęć na takowym to zresztą nie jest główny powód jego zakupu,chociaż ważny - skoro dzięki Vivi_
rozkręca się DZIANA MAFIA  i mam zamiar tam cosik wstawić[kto wie,może ponczo i warkoczowy szal na początek?],to ów manekin jest mi niezmiernie potrzebny do produkowania swetrów.Przymiarki w trakcie roboty na własnej osobie to nie jest to,co lubię najbardziej.
I chyba jeszce taką plastikową łepetynę nabędę- sezon czapek się zbliża.
I może jeszcze kilka rzeczy....
Chyba,że mąż jakieś radykalne cięcia budżetowe zrobi.
W związku z w/w mafijnym projektem zadał mi tylko jedno pytanie:
"Ile będzie mnie [tzn.męża] to kosztowało?"
Odpowiedzi jednoznacznej nie otrzymał oczywiście;dowiedział się natomiast,co może zyskać - szczęśliwą żonę .A to bezcenne przecież.

DORZUCONE

Bardzo się cieszę,że podobają się Wam moje drucianki.
Wrzucam przepis na szalik:

szalik warkocz wzĂłr

I wykrój ponczo:

ponczo szarak jak

Bo jak przeczytałam słowne tłumaczenie[jak to z tymi plisami jest] dla MAO,
to się za głowę złapałam;już bardziej zawile chyba nie było można;mam nadzieję,że teraz jest jasniej


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11