wtorek, 22 lipca 2008


Miały być fotki "na ludziu" .Ludź co prawda zrobił się na bóstwo,ale niespodziewanie nastąpiła "akcja płot" i z bóstwa zostało...
Zobaczcie co:



Gustowny kombinezon i mnóstwo śmierdzącej farby.Zabawa na trzy fajerki.
Tak więc jeszcze raz będę musiała się upiększyć i zdjącia zrobić.Ale to dopiero za jakiś czas.W czwartek jedziemy do Szklarskiej,może po powrocie.

Robótkowo na razie nie mam czego pokazać[walczę z ETAMINOWĄ tuniką],na razie więc przyrodniczo-krajobrazowe fotki.

Znowu bylam na jeżynach.Tym razem pamiętałam o zobieniu zdjęć zanim wszystkie zeżarłam:



Pychota,mówię Wam

A taki widok mam z okna:



To ŚLĘŻA
Sobótkowa góra.

Nie wiem,kiedy będzie następny wpis.
Chyba powinnam zacząć się pakować.
Pozdrawiam.
piątek, 18 lipca 2008


Na początek wieści nie spod orzecha,a z...piwnicy.
Za kilka dni rusza produkcja wina,trzeba opróżnić butle.
Wczorajsza pogoda[całe 16 stopni!]nie zachęcała do spędzania czasu na podwórku,więc..



Ktoś to musiał zrobić.Padło na mnie.Nie ,nie wypiłam tego wszystkiego!Spuszczałam do butelek po napojach[dwulitrowych],potem było przelewanie do flaszek właściwych i korkowanie.Fajna zabawa.
Lekkie trudności z wyjściem z piwnicy miałam wprawdzie ,ale przynajmniej zrobiło mi się ciepło.

Oprócz picia wina ,drutowałam :

Przód:



Tunika zgapiona z magazynu Rebecca.
Numeru nie pamiętam.
Wyszło 40 dag Sonaty,druty 3,5 i 4

Tył:


Fotki trochę niewyraźne,bo robione wieczorem.
Obiecuję zdjęcia na ludziu,tylko na bóstwo się zrobię[mam w planie jutro na to bóstwo...].
W niedzielę mąż przyjeżdża ,to Go zarudnię do sesji.
Upiększać się dla męża zamiaru nie mam,nic z tych rzeczy.Zresztą dla niego i tak zawsze wyglądam jak"boska Greta".To miło być porównywaną do gwiazdy filmowej...Bez obaw,wiem,że jedyne ,co mnie z panią Garbo łączy,to niepohamowana namiętność do papierosów.

A propos gwiazd filmowych:



Ta pani na fotce, z włóczkową torbą na ramieniu i przystojniakiem na ustach,to Cameron Diaz.
Oczywiście  torbę chciłam pokazać , a nie panią...

No i z tego upiększania jeszcze się wytłumaczę;jutro jadę do Wrocławia ,na spokanie z licealną przyjaciółką[dawno nie widzianą,gdzieś na Zachód Ją wywiało],będzie jeszcze kilka osób z klasy;muszę więc przywrócić mojej osobie cywilizowany wygląd.I jak już taka więcej przepiękna będę,to sobie tych zdjęć narobić każę;następna okazja może się długo nie trafić
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5