poniedziałek, 30 czerwca 2008


Uporałam się z bluzką dla UK:



Fotka na właścicielce tradycyjnie-w najbliższych dniach.
Zużyłam nieco ponad 20 dag włóczki Sonia MONIKA i niecałe 10 dag Alminy;druty 3 i 3,5,szydełko 3,5.

Bluzka teraz się suszy po kąpieli.
Bo ze mnie to nie profesjonalna  dziergaczka,o nie.Żadnego blokowanie przed zszyciem nie stosuję[no,może ze dwa razy mi się zdarzyło];jeśli wyrób wymaga ułożenia,to po prostu zamaczam na chwilę w wodzie z płynem do płukania,a potem rozkładam i suszę.Próbek też nie robię.Nigdy.
Ale oczywiście wcale tu nie udowadniam,że jest to niepotrzebne-kazdy robi,jak chce.Taka mnie tylko malutka refleksja naszła,bo akurat przeglądałam bardzo mądry poradnik dziewiarski...

I jeszcze poprzedni wytwór z moją osobą wewnątrz:



Na dzisiaj to byłoby tyle.
Pa.
sobota, 28 czerwca 2008


Dzisiaj wreszcie coś drutowego.Jest to "powtórka z rozrywki".
Sonatowa wersja beżowej bluzki ,którą robiłam nie tak dawno.
Ale bluzkę przejęła Mama ,wydziergałam więc sobie nową :



Jest dłuższa o kilkanaścia centymetrów i o kilka węższa.Wyszło równo 30 dag włóczki,druty 3 i 3,5.

Zdjęcie na plastiku,bo mi się towarzystwo gdzieś rozlazło i nie miał kto mojej osoby w nowym wdzianku uwiecznić.
Nadrobię to.

Druty nadal ostro pracują:



Jakieś dziwne kolory tu wyszły...Naprawdę są całkiem ładne i dopasowane do siebie.
Uparłam się jak najszybciej skończyć bluzkę dla UK i dłubię.
Dłubię okropnie,bo to druty 3,5,a Sonia MONIKA to taka włóczka,którą się robi,robi,a nie widać,żeby robótki przybywało....

To idę dłubać dalej.

P.S.
W odpowiedzi na komentarze oświadczam,że SYPIAM. Ile godzin nie powiem,bo to różnie bywa.Ale sypiam bez drutów i szydełek i przez sen nie dziergam.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9