poniedziałek, 31 marca 2008


Żakiet dla Mamy skończony:

miodowy Ĺźakiet

Wyszło 40 dag włóczki Melodia Adriafil[50%wełna,40%akryl,10%moher;50g-83m]
Druty 6 i 7.
Gotowy od dwóch dni,ale kąpiel musiał przejść,bo jakiś taki lekko wygnieciony wyszedł[pewnie dlatego,że częśc włóczki pruta była-Mama zaczęła robić,ale zrezygnowała].
Guzik oczywiście zastępczy-na polowanie do pasmanterii musze się wybrać[wrócę pewnie z łupem w postaci nie tylko jednego guzika,ale i kilku motków...].
Swetr z pewnościa lepiej prezentuje się "na ludziu",ale aktualnie nie posiadam odpowiedniego modela.Za klika dni jadę do Wrocławia,więc Mamusię sfotografuję[mam nadzieje,że uda mi się też zielony zrobić i będzie komplet fotek].

Na ukończeniu natomiast jest robótka z jasnego moherku HIMALAYA[oczywiście,nie mogłam sie powstrzymać],na razie wygląda tak,jak sobie wymyśliłam;ale co będzie po zszyciu,tego przewidzieć nie mogę...
Więc czy go pokażę w najbliższym czasie,pewna nie jestem.Mam nadzieję,że obejdzie się bez prucia,bo te włochate włóczki to się pruje okropniaście.Przy robieniu kudłate chmury się unoszą[i jeszcze w czarną bluzkę się wystroiłam,sic!],a co dopiero przy procesie demontażu...


P.S.
Sesja balkonowa i jasne promyczki słońca własnie mi uświadomiły,że balkon "po zimie" aż się prosi o porządki.
No,to łapię miotłę...Nie,to nie tak-odlatywać nie mam zamiaru,przynajmniej nie dzisiaj.
No,to biorę się za sprzątanie.-tak chyba lepiej.

czwartek, 27 marca 2008


Tak,tak.Kamienie.A właściwie jeden kamień i trochę metalu.





Takiego ptaszka dostałam w prezencie.Pomysł niezmiernie mi się podoba. Kamieni to u nas raczej nie brakuje,można takie zwierzaki produkować w dużych ilościach;nie,nie,na razie nie mam zamiaru przerzucać się na inną formę twórczości.Zostanę przy włóczkach.Tych też trochę mi przybyło:



Spokojnie.Tylko ta jasna HIMALAYA Utra Kashmir [75%akryl,25%alpaka;100g-340m]należy do mnie[dostałam od mamy],reszta jest mojej do rodzicielki.Zaszalała w pasmanterii.
Jeszcze nie zdążyłam zabrać sie za Jej LAVITĘ I ANDORĘ,a tu już następne zakupy poczynione.
Po kolei:

1.Kolor dojrzałego banana[już prawie swetr gotowy,bo na siódemkach go produkuję] to MELODIA firmy Adriafil.50%wełna,40%akryl,10%moher;50g-83m.Mięciutka i bardzo przyjemna.

2.Zielony melanż,lekko włochaty.OPALE Adriafil.47%akryl,36%moher,17%wełna;50g-90m[cena przyprawia o leki ból głowy!]

3.Czarna.HIMALAYA Kashmir.60%akryl,20%moher,20%polyamid.Mama zaczęła z niej robić,ale stwierdziła,że już nie ma cierpliwości do takiej cienizny[100g-550m].

Tak więc mam co robić.

A skoro co chwilę tych motków przybywa,nadal uskuteczniam Program Oczyszczania Szafy.
Przed samymi Świętami powstało coś takiego:



Top z SABRINY[taki w błękicie tam jest].Wykorzystałam resztki bawełny Camilla i Almina Madame Tricote.Jakoś nie ma chętnego,żeby mi zdjęcie zrobił.Może to i dobrze,bo mam wrażenie,że wyglądam w tym jak panienka z westernowego saloonu...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7