czwartek, 20 grudnia 2007
 ..jak śliwka w kompot.

Jakiś czas temu zapisałam się do RAVELRY


I nie wiem,czy to przypadkiem nie był błąd.
Lista moich przyszłych robótek wzrosła do ilości,jakiej chyba nie będę w stanie zrealizować do końca życia.
No i jeszcze po angielsku muszę pisać.To ostatnie, to mi w sumie na dobre powinno wyjść.Bo tu przypomina się stara prawda-"nieużywane zanika".A w moim przypadku "English language" jest nieużywany,tzn.rzadko mam okazję pogadać,a jeszcze rzadziej pisać.Tak więc przyśpieszony kurs[wysławiania się,bo ze zrozumieniem jest OK] rozpoczęłam.

Oczywiście rozpoczęłam też nową[niekoniecznie pilną]robótkę.Naoglądałam się przepięknych obrusów i serwet i postanowiałam też coś wydrutować.Ostatnio takową zrobiłam dobrych kilka lat temu.Dla Mamy.Teraz ja też chcę!
No to będę miała:



Na razie zrobiłam tylko 35 okrążeń,a ma być ponad 170.I tak ma wyglądać:



Śliczna,prawda?Ciekawe,jak moja wyjdzie...I kiedy?
Na drucikach 2,5 robię.Z nici Koral Ariadny[100%poliester,250g-790m]

Nadal drutuję też szal z Samary:



Ma tak wyglądać:



To model z książki "Vctorian Lace Today",w której bezgranicznie się zakochałam.
Amazon.com: Victorian Lace Today: Books: Jane Sowerby,Alexis Xenakis

Tylko jak szale już wyprodukuję[a plany mam rozległe],to ciekawe,co będę z nimi robić?
Zresztą to nie jest takie ważne,za rok znowu będą święta i coś pod choinkę trzeba będzie włożyć.No i jeszcze jakieś imieniny,urodziny i milion innych okazji do dawania prezentów...

Tak w ogóle,to jeszcze kilka innych robótek wykonuję,ale do pokazania po 24 grudnia,z przyczyn wiadomych[no,bloga podczytują co niektórzy].

A propos świąt.Pewnie myślicie- "Zamiast sprzątać,gotować i inne świąteczne wariactwa wyczyniać,siedzi i na dutach robi.Co za baba!"
Niestety,i na mnie czas przyjdzie.W sobotę jedziemy do Wrocławia,do rodziców.I już drutować czasu nie będę miała,o nie...I komputer też w odstawkę pójdzie...

Tak więc:

WSZYSTKIM ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE SKŁADAM.







11:06, dagny14
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 17 grudnia 2007


Tak jak myślałam-napinanie było nie lada wyzwaniem.Musiałam dywan wykorzystać i były problemy z przemieszczaniem się po pokoju,ale na szczęście angora bardzo szybko schnie.



Trochę się rozpędziłam z robotą,bo zrobiłam tego 2 metry.Teraz myślę,że mogłam o jakieś 2 lub 3 motywy krótsze to wydziergać,ale już za późno.




Wyszło jakieś 25 dag włóczki i druciki nr 3.
Ta angora jest naprawdę fantastyczna.Chyba jeszcze nabędę jakieś motki...

 
1 , 2 , 3