poniedziałek, 26 lutego 2007

W sobotę dopadła mnie paskuda grypa.Dwa dni leżałam jak "z diabła skóra".Na drutach robić nie dało rady.Wszystko mnie bolało.Nawet mój mąż i syn uwierzyli w chorobę- bo nie paliłam.I najlepsze z tego wszyskiego było, że obiad zrobili, herbatkę miałam na zawołanie...Jednak, mimo wszystko, wolę być zdrowa.Dzisiaj jest już znacznie lepiej i zaczynam odrabiać zaległości.
11:40, dagny14
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 lutego 2007

Naściągałam gazetek, wzorów i zdjęć...Odwiedziłam chyba wszyskie kąty w internecie dotyczace "drutowania".Teraz, zamiast kończyć zaczęte robótki, siedzę przy komputerze, oglądam i drukuję.Powoli zaczęłam tłumaczyć wybrane wzorki.Projektów mam chyba na rok.Zachorowałam na szydełkowy sweterek z PINGOUINA.Mam zamiar go zrobić, tylko, że to jest z elementów.Nie bardzo to lubię.Ale chyba warto się pomęczyć.A najlepsze jest to,że zacząć muszę od wizyty w pasmanterii...
13:55, dagny14
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29