wtorek, 08 stycznia 2013
  
   
                 Nie bardzo wiem jak zacząć...to może  tak:
   W ramach porządków noworocznych postanowiłam odkurzyć blog;
łatwe to nie było,pokrył się tak grubą warstwą kurzu,że nie wiedziałam,jak do tego się zabrać;ale,jak to mówią-do trzech razy sztuka;dwa falstarty już za mną,więc może teraz  się uda.

   Szczerze mówiąc ,trochę się stęskniłam za blogiem,ale jakoś ciężko mi było do niego wrócić;
samo się pisać nie chciało,a ja mam ostatnio na bakier z klawiaturą.
Poza tym u mnie same nudy dziergane-szale,szale i jeszcze raz szale;
przez ostatnie pół roku udało mi się zrobić aż jeden[!] sweter.
I to żaden z tych,nad którymi zastanawiałam się w tym poście.
Włóczkę
,którą tam prezentowałam,zużytkowałam na coś innego,mianowicie na ...szal[dziwne,nie?].
Takowy szal:

   

                        



    Zużytkowałam właściwie połowę włóczki-dwa motki Scrumptious 4-ply ;druty 4,5mm.
Szal jest dziergany w dwóch częściach i zszywany graftingiem [nie jest to moja ulubiona czynność,ale  to tylko 99 oczek,więc można wytrzymać;].
Wzór estoński,ten sam,którego użyłam w  tych szalach.

Lubię ten wzorek,łatwy do zapamiętania,niezbyt dużo pęczków[ja je lubię,ale wiem,że wiele dziewiarek ich nienawidzi;].
A to schemat,który narysowałam do tego konkretnego szala:

    

UPDATE-schemat,który wstawiłam wczoraj,zawierał błąd;
ten jest poprawiony

  Na dzisiaj to tyle;
mam nadzieję,że to nie jest kolejny falstart.