niedziela, 21 marca 2010
Niespełna dwie godziny po opublikowaniu piątkowego wpisu,w którym marudziłam,że mam za dużo rozgrzebanych robótek i nie wiem ,za którą się zabrać...zaczęłam dziergać kolejną.Z włóczki TITANIC . Jedna więcej czy mniej,co za różnica. Ta nowa ma jednak szanse na rychłe ukończenie,bo nawet dobrze idzie: ![]() ![]() Ten sweter to kolejna próba "guzików". Takie małe ,"babskie" wdzianka naprawdę mnie się podobają,tylko niekoniecznie na mojej osobie.Nawet kilka popełniłam;ale wszystkie mają już nowe domy.Nic na to nie poradzę;to guzikowa fobia . Może tym razem się uda? To,co tutaj widać,to "tea leaves cardigan",opis można kupić TUTAJ. Oczywiście pomajstrowałam przy wzorze;to ,co najbardziej widoczne,to dodatkowy marszczony pasek na karczku. Robię też wcięcie w talii,a moja wersja będzie zapinana na całej długości,a nie tylko na dwa guziki. Dzierganie od góry jakoś zniosę,ale rękawy będą zszywane,a nie robione w okrążeniach;co to to nie. Jak na razie jestem zadowolona.Ale do końca jeszcze daleko. Pewnie mogłoby już być więcej wydziergane,ale od wczoraj ,od godziny osiemnastej,nie miałam drutów w rękach;czasami zdarza mi się "prowadzić życie towarzyskie". Nie polecam jednak robić tego w nowym obuwiu.Nocny spacer z obtartą piętą to nic przyjemnego.
piątek, 19 marca 2010
Po pierwsze chcę podziękować za wszystkie maile.Dostałam ich naprawdę sporo i odpisywanie zajęłoby mi tak ze trzy dni.Wybaczcie więc,że tego nie robię,ale idę na łatwiznę.. Dziękuję raz jeszcze . Wczoraj dopadł mnie jakiś koszmarny ból głowy,pewnie to wina tej szalonej pogody,musiałam więc oderwać się od drutów i komputera. Wybrałam się więc na pocztę[po włóczki;listonosza pochwaliłam chyba za wcześnie,bo to już trzecie awizo z kolei],a po drodze zahaczyłam o fryzjera.Fryzura tylko odświeżona,nie strzeliłam sobie czerwonego irokeza,ciskającą mną cholerę postanowiłam wykorzystać w inny sposób. Wrzuciła na druty szarą FONSEKĘ[na razie nie ma co pokazywać,bo cholera się odczepiła i tempo dziergania spadło],bo dłubanie z cieniutkiej DLG pod wpływem emocji nie wchodzi w rachubę;wręcz może spowodować lawinę emocji o niebo gorszych. Wbrew temu co podejrzewała Jagienka,nie skończyłam jeszcze żadnej robótki.Ale miała rację co do tego,że na druty wrzuciłam następne. Jednak po kolei. Najpierw te motki,które wczoraj odebrałam: ![]() Śliczne prawda? Kolejne pięć kolorów merino.Uprzedzałam,że będzie więcej. Na razie podziwiam w stanie "motkowym".Dopóki ich nie przewinę ,inne robótki są bezpieczne. Kiedyś jednak muszę poświęcić na to trochę czasu ,bo mam jeszcze kilka kilometrów innych włóczek w tym stanie. ![]() To oczywiście zapas DLG oraz ALPAKA T/25 i Merinos Extra Fine Ale jeśli je przewinę,to będą mnie kusiły... Na razie jednak mam jeszcze inny dylemat. Wygląda tak: ![]() Ta góra motków to Soffio Plus,Austral iTitanic Starczy tego na pięć swetrów. Trzy na pewno zrobię dla siebie,nawet zakupiłam stosowne opisy,bo wpadły mi w oko,a akurat teraz nie chce mi się przelewać na papier własnych pomysłów[mam kilka,ale chyba dopiero jesienią je zrealizuję]. Dwa już nawet zaczęłam robić: ![]() Niestety,tym razem chyba przesadziłam. Nawet jak na mnie to zbyt dużo rozgrzebanych robótek.I naprawdę nie wiem,za co się najpierw zabrać. Chyba losowanie przeprowadzę. Na razie jednak wracam do różowej DLG. I od dzisiaj nakładam na siebie włóczkowe embargo. Do odwołania. . Ale skoro sama nakładam,to chyba będę mogła zdjąć w każdej chwili?
czwartek, 18 marca 2010
Pewnie,że wiedziałam iż mój wczorajszy wpis wywoła wielką chryję;że zrobi się z tego kosmiczna draka. Obraziły się na mnie osoby,którym opisów nie wysłałam,te,którym wysłałam,a te ,których moje słowa w ogóle nie dotyczyły,poczuły się winne.I też się obraziły. Pewnie niektórzy pomyślą,że powinnam była siedzieć cicho. Nic bardziej mylnego;za długo siedziałam cicho i nazbierało się tego za dużo;może dlatego zareagowałam zbyt emocjonalnie. Nie;nie mam zamiaru się tłumaczyć,ani wycofywać z tego co napisałam. Przeanalizowałam wczorajszy wpis i komentarze do niego i doszłam do wniosku,że powinnam napisać jeszcze kilka słów. Wiem,że wiele osób traktuje mój blog "edukacyjnie".Chociaż nie piszę go z taka myślą,bo faktycznym założeniem było "pokazywactwo",na to mogę się zgodzić.Chętnie podsunę jakieś ciekawe linki do nowych technik,napiszę opinię o włóczkach czy drutach,w miarę możliwości narysuję jakiś schemat czy zrobię prosty opis.Ale proszę,nie traktujcie mnie jak autorytet w dziedzinie dziergania,bo na to nie zasłużyłam.Może i wiem trochę więcej na ten temat niż inni,ale nie wszystko.Nie znam wszystkich wzorów,włóczek,technik.Wielu rzeczy też nauczyłam się całkiem niedawno.Te "peany na moją cześć" po prostu mnie krępują. Nie zgodzę się jednak na traktowanie Włóczkomanii ,a co za tym idzie mojej osoby,jako "skarbnicy darmowych wzorów". Są osoby,które żądają[tak,dokładnie to mam na myśli]każdego,dosłownie każdego opisu i wzoru. A kiedy go nie dostają,piszą coś w ten deseń-"bardzo mnie pani rozczarowała,myślałam ,że jest pani bardziej miłą i sympatyczną osobą".I zapewniam,że to najdelikatniejsza z wersji. I o ile jeszcze jestem w stanie przełknąć taki początek maila[pozwolę sobie zacytować Brahdelt]-"właśnie trafiłam na pani bloga, jaki piękny sweterek pani zrobiła...",to nagłówek pt"jestem stałą czytelniczką"dosłownie mnie rozwala.Po tych nagłówkach jest oczywiście"proszę mi przesłać",gwoli wyjaśnienia. Równie wzruszające są teksty typu "proszę mi podać na jakiej to jest stronie bo mi szkoda czasu na szukanie". Zapewniam,że gdyby to były pojedyncze przypadki,wcale nie poruszałabym tego tematu. Ale to jest nagminne i musiałam zareagować. Niestety,przy tej okazji dotknięte poczuły się osoby,które piszą do mnie sporadycznie i którym pomogłam kilka razy. Ale zrozumcie,mnie też nie jest przyjemnie,kiedy dostaję te wszystkie "urażone"maile. Naprawdę chętnie pomogę każdemu,ale żądań spełniać nie zamierzam. Przy okazji wyjaśnię jeszcze jedną sprawę,ale bardzo krótko,bo nie mam zamiaru wywoływać kolejnej draki. Nie mogę zamieszczać na blogu wzorów,schematów czy linków "do znalezisk ". Istnieje coś takiego jak prawo autorskie.Obowiązuje również u nas,mimo że niektórzy twierdzą iż "Polska to dziki kraj". Pewnie,że sama czasem coś znajdę,aniołem nie jestem,ale to nie znaczy,że powinnam to upubliczniać. Skoro już tak się rozpisałam,to poruszę jeszcze jeden temat. Mam wiele próśb o zrobienie schematu czy opisu.Niestety,nie wszystkie jestem w stanie spełnić. Przede wszystkim to kwestia czasu;spróbujcie kiedyś sami coś rozrysować lub rozpisać w sposób czytelny i zrozumiały dla "szerokiej publiczności".To nie takie proste,jak się wydaje i zajmuje naprawdę wiele czasu. Poza tym,czy wszyscy muszą robić to samo? Ciągłe korzystanie z "gotowców"zabija kreatywność.Nie twierdzę,że koniecznie trzeba coś zrobić od podstaw,bo czasami po prostu brakuje umiejętności,ale warto zacząć od jakichś drobnych zmian w gotowych projektach.A potem to już samo pójdzie. Spróbujcie,a zobaczycie jaką satysfakcję daje komponowanie projektów.Wystarczy kartka papieru i coś do pisania,a z dwóch ,trzech wzorów można stworzyć własny szal czy sweter. Potrzeba do tego jednak cierpliwości.Nic się samo nie robi.Czasami trzeba przeliczyć oczka tysiąc pięćset razy,kilkakrotnie spruć zaczętą robótkę i posłać soczystą wiązankę ,ale końcowy efekt sprawia, że zapomina się o tych drobnych trudnościach. I na tym kończę. Teraz już tylko robótkowo będzie.
środa, 17 marca 2010
Jak w tytule. Z ostatnim motkiem tęczowej KAUNI poszłam po bandzie. Ten sam wzór co w ostatniej,te same druty[4 mm],tylko rozmiar ciut inny-190/81 cm. ![]() ![]() ![]() ![]() Układ kolorów jest inny oczywiście,bo to wynika z właściwości włóczki;ale to akurat jest fajne,bo dwie niby identyczne chusty wcale nie są identyczne. Tym sposobem przerobiłam ten wielki [220g]kłąb tęczowej nitki. Możliwe,że jeszcze się skuszę na te radosne kolory,ale nie wiem kiedy. Na razie naprawdę mam dość tego barwnego szaleństwa.Muszę zrobić coś spokojniejszego. Ale na razie... Co powiecie na to? ![]() To dopiero kolorystyczny oszałamiacz. Na szczęście "w naturze"nie będą występować razem.To mogłoby spowodować...sama nie wiem co.Coś okropnego w każdym bądź razie. Różowe to wiadomo co;żółte będzie eteryczną chustą. To ostatnie wcale może nie być takie złe, tak sobie myślę. Się zobaczy. **************** Poza tym znowu dopadło mnie komputerowe niechciejstwo. Z różnych powodów. O jednym jednak MUSZĘ napisać;i bardzo proszę o przeczytanie tego "ze zrozumieniem".Bo już od długiego czasu o tym wspominam,ale widocznie w zbyt subtelny sposób,bo jakoś nie wszyscy zauważają. Doskonale znane jest mi powiedzenie,że jak się ma miękkie serce,to trzeba mieć twardą...część zadnią.Niestety,ta sytuacja mi zupełnie nie odpowiada.Postanowiłam ją więc zmienić.Nie zamienić ,bo wizja "miękkiej zadniej"jest raczej przerażająca.Po prostu zmienić na twarde obie części ciała. Od jakiegoś czasu kiedy robię coś nowego-korzystam z nowego wzoru albo opisu,zastanawiam się bardzo długo,czy to pokazać,bo zawsze potem moja skrzynka mailowa aż normalnie się gotuje,a ja nie mam pojęcia,co zrobić z tymi wszystkimi prośbami. Oczywiście mimo tej wizji i tak dziergadło pokazuję.I oczywiście są te dziesiątki maili.W tym tłumie zapodziewają mi się listy naprawdę ważne,listy ,na które powinnam i chciałabym odpisać.A w rezultacie gdzieś je pomijam,bo po przeczytaniu piętnastego maila na temat,który wyjaśniłam na blogu,już mi się nie chce. Postanowiłam więc "zrobić z tym porządek" publicznie. Otóż,jeżeli korzystam a jakiegoś opisu czy wzoru,który można znaleźć [w sensie kupić,albo ściągnąć za darmo],zawsze podaję link źródłowy. Opisów ,które kupiłam,nie przesyłam.Nie uczestniczę w "odsprzedawaniu"opisów,ani wspólnych zakupach.Nie posiadam wersji przetłumaczonych na polski,bo korzystam z oryginalnych. Jeżeli wzór pochodzi z książki lub czasopisma,zawsze podaję tytuł.Owszem,skoro z nich korzystam,to znaczy,że je mam.Nie wszystkie kupiłam,to prawda.Bardzo dużo znalazłam w sieci.Poświęcając na to ogrom czasu. Oczywiście zdaję sobie sprawę,że "najłatwiej iść na łatwiznę".Po co tracić czas,skoro można napisać maila. Otóż oświadczam,że jeśli ktoś potrafi tego maila napisać[a właściwie kilkadziesiąt;bo nie chodzi mi o pojedyncze przypadki i drobne problemy-tym zawsze pomogę],to będzie potrafił wpisać w wyszukiwarkę słowo lub dwa.I jeśli tylko poświęci poszukiwaniom trochę czasu,to znajdzie naprawdę wszystko. Jeśli tego maila potrafi się napisać,to równie dobrze można zapisać się na Raverly czy założyć konto PayPal i kupować ile dusza zapragnie. A kwestii "po co pokazuje,jeśli nie chce dać opisu" oświadczam,że to jest mój blog i mogę sobie tutaj pisać czy pokazywać co tylko chcę.A oglądać tego nikomu nie każę. Pewnie pominęłam jeszcze kilka spraw,ale mam już dość. Podejrzewam też,że to,co napisałam,wezmą sobie do serca akurat te osoby,których to nie dotyczy. Jednak musiałam ten temat poruszyć,bo mnie to"dusiło" już bardzo długo. Oczywiście mogłabym w ten sposób odpisywać na każdego maila,ale mój czas jest dla mnie cenny i szkoda mi go tracić na wyjaśnianie rzeczy,o których pisałam chwilę wcześniej na blogu.
niedziela, 14 marca 2010
Z szafowych czeluści konkretnie. Bo właśnie stamtąd wyciągnęłam [całkiem przypadkowo oczywiście]dawno zapomniane motki : To BABY MOHAIR Lana Grossy-80% kid mohair i 20% dralon;25g-125m. Z moheru już jakiś czas nie robiłam,więc decyzja była błyskawiczna. Druty 4,5 mm i niecałe dwa dni dziergania: ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Chusta ma wymiary 172/72cm,zużyłam 4.2 motka włóczki. Wzór już doskonale znany-Ostrich Plumes ;tym razem jednak dodałam delikatną falbankę. Tak już mam,że jak się uczepię jakiegoś wzoru,to tłukę go do znudzenia.Ten pewnie[właściwie to na pewno] jeszcze się pojawi. Aktualnie dziergam zakontraktowane ażury z różowiutkiej DLG: ![]() Fotka bardzo kłamie,w rzeczywistości kolor jest mocno rozbielony,ale nie zmienia to faktu,że jest ...różowy. Zdjęcie jest wczorajsze-teraz jest tego więcej. Mam nadzieję,że w ciągu tygodnia szal będzie gotowy. Chociaż ... Oj,bo zaczęłam jeszcze trzy robótki i będą mnie kusić[ TYLKO JEDNA będzie szalem]. Wyobraźcie sobie ile manelarstwa przy tej okazji wywlekłam. A teraz muszę ten włóczkowy bałagan posprzątać,bo jutro "koniec balu panno Lalu";Szanowny wraca. |
Archiwum
Zakładki:
01.GALERIA Tutaj kupisz unikatowe dzianiny
02. BLOG DZIANEJ MAFII
03. MOJE PRACE- ALBUM
04. PATTERN SHOP -moje wzory
05. BLOGI DZIERGANE i nie tylko
06. PASMANTERIE INTERNETOWE
07. FORA ROBÓTKOWE
09. CZASOPISMA ,MODELE,WZORY
09.MAIL
10. Dziergamy. POMOCNE LINKI
11.JAK ROBIĆ CHUSTY
12.SZALE ESTOŃSKIE MINI PORADNIK
13. Dziergamy z azjatyckich schematów
14. TU ZAGLĄDAM
15. TEGO SŁUCHAM[przy dzierganiu też]
|