wtorek, 27 marca 2012

   Czas jakoś tak strasznie szybko mi mija;też tak macie?
Od mojego poprzedniego wpisu minął już miesiąc,a mnie się wydawało,że to najwyżej dwa tygodnie...
Nie podoba mi się to;za chwilę będzie lato i jesień i znowu koniec roku;
stanowczo protestuję!
czas jest proszony o zwolnienie tego pędu!

   Dzisiaj będzie znowu mnóstwo zdjęć,więc rozpisywać się nie będę,bo mi tutaj epopeja się zrobi.
Miało być o nowej estońskiej książce:

     

I będzie;
najpierw foty[powiększają się po kliknięciu]:



         



   



  
Jak już wspominałam ,są tam szale kwadratowe i trójkątne;te ostatnie w dwóch wersjach-robione od "czubka" z doszywaną bordiurą i robione od dołu,od bordiury.
Znaleźć też można nowe wzory i bordiury.
Ogólnie książka warta polecenia;jedyny mankament to wielkość,a właściwie "małość" schematów;
wielką lupę trzeba posiadać,albo je powiększać .

   Oczywiście moja książka nie jest tylko ozdobą;użytkuję ją od momentu,kiedy tylko do mnie dotarła.
Pierwszym projektem,który zrobiłam,jest szal trójkątny.
Robiony od bordiury.
Nie zdecydowałam jeszcze,która metoda jest lepsza;
ta,w której zaczynamy od kilku oczek,do połowy wysokości szala dziergamy radośnie i szybko,a potem zaczynają się schody w postaci setek oczek na drutach,czy ta,w której te setki musimy na druty nabrać i wcale nie dziergamy radośnie do połowy wysokości,bo ilość oczek odczuwalnie zmniejsza się dopiero w drugiej połowie.

   Szal zrobiłam z włóczki  Alpaca T/25 kupionej bardzo dawno temu;
motek odleżał swoje,nabrał mocy urzędowej i został przerobiony na coś takiego:


                      

             



  Zużyłam około 950 metrów;druty 3,5 mm.
Wymiary-202cm x 101cm


Na dzisiaj to już wszystko;
uprzedzam,że w kolejnym wpisie nadal będzie Estonia;

To do następnego razu;mam nadzieję,że będzie tym razem nie będzie to za miesiąc.
wtorek, 28 lutego 2012
Strasznie długo mnie tu nie było;
ale wiecie jak to jest-im dłużej coś się odkłada,tym trudniej to zrobić[to tak ,jak z moim prasowaniem-codziennie obiecuję sobie, że się to wezmę,a tymczasem sterta zaczyna przypominać Mont Everest;]

Nie wiem ,ile czasu minie zanim "zaskoczę" w kwestii pisania;na razie cosik marnie mi idzie,więc ten post raczej nie będzie epopeją.
Będą za to zdjęcia;szalikowe oczywiście.
Już chyba "szalikowcem"zostanę na stałe[owszem,nawet sweter sobie niedawno zrobiłam;tyle,że do publikacji się nie nadaje,bo od trzech tygodni czeka na wszycie rękawów].

No to zaczynam;

dzisiaj dwa szale zrobione jednym wzorem;
wzór owszem ten sam,ale włóczki zupełnie inne


Numer 1 :
Kidsilk DROPSA;4 motki,druty 4,5mm


                                                      


Numer 1 :
fantastyczna ,ręcznie farbowana,mieszanka -jedwab i baby camel [65%/35%];1 motek-800m/100g;druty 4 mm

             
                                                                    


Wzór z pęczkami,jak się zapewne domyślacie,to Estonia;
pochodzi z książki ,którą nabyłam kilka miesięcy temu:

          

Tak,to kolejne "Haapsalu";jeszcze grubsze niż poprzednie.
Szale kwadratowe i trójkątne;różne techniki wykonań i sporo fajnych wzorów.
O książce więcej będzie w kolejnym wpisie;dzisiaj już kończę i obiecuję odezwać się niedługo.



PS

Książkę kupiłam W TYM SKLEPIE

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 314