czwartek, 12 listopada 2009

     
  No i dopadła mnie grypa.
Bo nie zastosowałam się tak jak trzeba do zaleceń "Wielkiego Przywódcy";jednorazowa dawka nie pomogła,a dłuższa "kuracja " groziła zapadnięciem na poważne schorzenie wątroby,więc odpuściłam.
No i mam za swoje.
Właściwie to nie jest tragicznie,bo do łóżka mnie nie położyło[jeszcze],ale pokrzyżowało plany weekendowe.
Na jutro miałam zaplanowany wyjazd do Wrocławia,na doroczne spotkanie klasowe.
    Ale się nie wybiorę,niestety.
Zasmarkana po sam pas i ze stanem podgorączkowym nie byłbym zbyt atrakcyjnym towarzystwem.
Może za rok się uda...

    
      W kwestii robótek nie mam zbyt wiele do pokazania.
Coś,co miało być szalem[z Angory de Lux YARN ART],będzie raczej etolą.
Teoria z praktyką nie poszły w parze,niestety.
Chociaż może wcale nie wyszło to tak źle...
Na razie jest tak[zdjęcie oczywiście rozjaśnione]:

                      


           Niestety,coś w obliczeniach przewidywanego zużycia materiału poszło źle i włóczki zabrakło.
Na różyczki.
A ma ich być,bagatela,70.
Motek już zamówiony,wiec kiedy dojdzie,czeka mnie prawdziwa "wojna róż".
Jak ja już coś wymyślę...Jakby nie można było sobie życia ułatwiać.

          Na razie powolutku dzieję szal z lawendowej DLG.
Powolutku,bo jednak przeziębienie trochę mi doskwiera.

poniedziałek, 09 listopada 2009

  Nie potrafię dziergać według planu i koniec.
Jak nie mam rozgrzebanych ze trzech robót naraz,to jestem chora.
I tak było podczas ostatniego weekendu.

Najpierw grzecznie [z postanowieniem skończenia]zabrałam się za  tunikę z pomarańczowej PETRY.
I owszem,nawet wydziergałam cały przód:

            

        Zblokowałam kadłub-przy tej okazji spotkało mnie miłe zaskoczenie- PETRA nie sztywnieje w kontakcie z wodą,jak to mają do siebie inne bawełny;robi się mięciutka i lejąca- zresztą to samo jest po wyschnięciu.
Ale pełną relacje zdam,jak już uda mi się zrobić rękawy i sklecić to w całość.
A kiedy to będzie,pojęcia nie mam.
Owszem,jak już kadłub się blokował,radośnie zaczęłam dziergać rękaw.
Jednak po przerobieniu 5 cm,jakoś mi się odechciało.

          Przewinęłam więc lawendową DLG i zabrałam się za ażurowy szal.
Nawet całkiem nieźle mi szło.
Do momentu,kiedy przerobiłam 20 cm i miałam zmieniać wzór;okazało sieę,że się rąbnęłam w obliczeniach i nabrałam o 6 oczek za dużo...Marne 6 oczek,a pruć trzeba było 80 rzędów.
Nie poddałam się jednak i zaczęłam od nowa.
Na razie marnie to wygląda:

            

I pewnie będzie tak wyglądać jeszcze długo,bo właśnie przyszła paczka z pasmanterii e-dziewiarka

                       

  Tak.
Skusiłam się na druty KnitPro.
Już zdążyłam wypróbować- robi się równie dobrze ,jak na ADDI,ale mają ostrzejsze końcówki.
Ale gwoździem programu jest wiśniowa ANGORA- wymyśliłam, że zrobię z niej szal;ale inny,niż dotychczas.
Już zaczęłam,ale jeszcze nie wiem,jaki będzie efekt,bo na razie nie bardzo widać postępy.
Żeby było śmieszniej,dziergam go w poziomie- na drutach mam 400 oczek.



PS

Podczas weekendu próbowałam zapobiegać grypie zgodnie z zaleceniami "Boskiego Putina".
I wiem już,na czym to polega.
Tej grypy,jeśli nawet delikwenta dopadnie,ten nie zauważy,bo będzie pochłonięty leczeniem gnijącej
wątroby.
Ja wymiękam.
21:04, dagny14 , DRUTY
Link Komentarze (7) »
niedziela, 08 listopada 2009


     Wiecie,ze nie przepadam za zabawami blogowymi,szczególnie takimi,w których hasłem przewodnim jest "podaj dalej".
Po prostu nie mogę wybrać kilku spośród blogów,które czytam.
Tym razem jednak wyboru dokonywać nie muszę.
Dostałam taki znaczek:

        

Od kilkunastu osób,które uznały,że "warto mieć mój blog na oku"-  wymieniać Ich wszystkich nie będę,ale podziękowałam każdemu z osobna[jeżeli nieopatrznie kogoś pominęłam,to bardzo przepraszam].
Znaczek ten mogę przyznać WSZYSTKIM blogom,które mam w zakładkach.
Bo,skoro tam są,to znaczy,że "mam na nie oko".


           Jestem również w posiadaniu innego wyróżnienia:

                    

        W tym przypadku nie musiałam wybierać.To było oczywiste.
Przekazuję to w dobre ręce- Jagienki i Truscaveczki
ONE wiedzą,dlaczego.
Namordowały się bidulki z moją marudną osobą okrutnie.
Za pomoc jestem Im niezmiernie wdzięczna.


PS

A widzieliście,co u LAURY nowego?!


piątek, 06 listopada 2009

    "Flowers" owszem,ale już nie "Flaming";bo z płomieniami nie ma nic wspólnego.

            
                     
       
                               

         Musiałam trzasnąć jakiś wzorzysty,acz mało skomplikowany projekt po tych fałdzistych bluzkach z ANGEL;tak na przełamanie monotonii.
Ten ścieg gładki prawy w dużych ilościach dał mi do wiwatu.
A że włóczka[SuperKid ALIZE] akurat była pod ręką,padło na ten szal.

          W bliskiej perspektywie mam dość ciekawy projekt- ale o nim,jak już będę miała włóczkę.
Na razie kombinuję z kolejnym szalem- tym razem nie ażurowym.Kombinuję na razie z wzorem,bo na szal też jeszcze nie mam włóczki.
Tak w ogóle to powinnam zabrać się za niedokończone robótki;no,chociaż za jedną.
Ale jakoś mnie się nie chce.

   W dodatku grasuje mi po mieszkaniu grypa- w postaci zawirusowanego dziecięcia.
I nie wiem,czy aby mnie nie dopadnie[grypa oczywiście,nie dziecię].
Staram się jakoś zabezpieczyć przed atakiem,ale...

          To by było na tyle.
Idę herbatkę sobie zrobić.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 129
Zakładki:
00.Moje dzianiny
01. BLOG DZIANEJ MAFII
02.GALERIA Tutaj kupisz unikatowe dzianiny
03.MAIL Mój adres mailowy;wszelkie pytania i prośby proszę wysyłać mailem;to ułatwi życie obu stronom
04. MOJE PRACE- ALBUM
05.PATTERN SHOP-moje wzory
06. BLOGI DZIERGANE i nie tylko
07. PASMANTERIE INTERNETOWE
08. FORA ROBÓTKOWE
09. CZASOPISMA ,MODELE,WZORY
10. Dziergamy. POMOCNE LINKI
11.SZALE ESTOŃSKIE MINI PORADNIK
12. Dziergamy z azjatyckich schematów
13. SŁOWNIKI ROBÓTKOWE CRAFTLADIES
14. TU ZAGLĄDAM
15. TEGO SŁUCHAM[przy dzierganiu też]