Blog > Komentarze do wpisu

no bo czytałam...


    

        Kolejny wpis dwa dni temu miał być,nawet zrobiłam zdjęcia,ale...
Ale mnie na chwilę wcięło,bo czytałam.
O,taką książkę:

              

   A wszystko przez Laurę,która ,kiedy mnie odwiedziła,wyraziła spore zdziwienie,że na mojej półce "stoi Stachura";bo dawno u nikogo nie widziała tego autora.
No cóż,teraz co innego jest "modne"...
Ale co ma wspólnego Stachura z Erykiem Lipińskim? Już tłumaczę.
Myślałam o tym Stachurze i myślałam;bo faktycznie dawno go nie czytałam.
Chmielewską i Christie[no i Harrego Pottera]czytam na okrągło;do innych książek też lubię wracać,ale to już rzadziej;no chyba że mnie najdzie,wtedy tak z tydzień potrafię czytać;wszystko,co mi w ręce wpadnie.
   Ambitnie więc zabrałam się za "Opowiadania",ale po kilku stronach doszłam do wniosku,że jednak na Stachurę to trzeba mieć nastrój;a ja takowego nie miałam akurat.Ale przeczytać coś musiałam.
Obok Hugo,"Katedra Marii Panny w Paryżu",no na to to dopiero trzeba mieć nastrój;potem Hrabal-niedawno był na tapecie.
I tak patrzyłam na te półki i patrzyłam,aż "Drzewo szpilkowe"wynalazłam.
I mnie wcięło.Bo jak czytam,to czytam.Do końca.
   Znalazłam też kilka pozycji,za które zabiorę się za moment.Na razie jednak wróciłam do robótek.

     Podrasowałam nieco fioletowe ponczo z pnączem.
Na pierwszy ogień poszedł dekolt;doszłam do wniosku,że zszywając części ,zostawiłam za mały otwór,więc to poprawiłam.
Dorobiłam też osobny golf-zostały prawie dwa motki włóczki;za mało,żeby coś zrobić,a za dużo,żeby wykorzystać na "provisionala" czy nitkowe markery[niewielkie końcówki tak właśnie wykorzystuję].

        
           
   

        Taki "trik" zastosowałam już kiedyś;przy okazji popielatego ponczo z warkoczami.
A takie też właśnie robię.
Teraz te robótki "sprzed czytania".
Wspomniane "warkoczowe":

     
      

      Aktualnie dziergam już drugą część.
To włóczka,z której robię po raz pierwszy.I jestem całkiem zadowolona.

                        

     Nabyta w pasmanterii  Kolorowy Motek
Nitka dość cienka[175m/50g],taka na druty 3,5 i 4 mm.Skład ciekawy-75% wełny,25% akrylu.
W dotyku jest ...wełniana;bardzo przyjemna.
Moim zdaniem doskonała na małe sweterki,takie wiosenne.
Jeszcze tylko muszę sprawdzić,jak po praniu będzie się zachowywać.

      Oprócz warkoczy jest też zwiewny ,ażurowy szal z lawendowej DLG;znaczy zwiewnie to on będzie dopiero wyglądał ;na razie to jest regularny zewłok:

    
              

     A w kolejce czeka kolejna DLG;tym razem różowa jak nie wiem co;taki "baby pink" prawdziwy.
Ale to za kilka dni.
Na razie muszę rozprawić się z tym.
     

czwartek, 18 lutego 2010, dagny14

Polecane wpisy

Komentarze
2010/02/18 11:49:35
Ponczo bardziej funkcjonalne z golfem. No i nowa włoczka fajna. W Kolorowym motku widziałam , że maja różne jej kolory. Czy ta Twoja jest troche melanżowa, czy mój monitor tak pokazuje ? Pozdrawiam Agnieszka
-
2010/02/18 11:56:25
Fajne kolory mają;coś jeszcze na pewno kupię.
To nie jest melanż;gładka ciemna szarość.
-
Gość: dorota-gp, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/18 12:33:56
podziwiam, zazdroszczę, ale dzisiaj piszę dlatego, że mam tak samo z czytaniem :)))) Nie biorę się za książkę z obawy, ze nic innego nie będę robiła (w domyśle - na drutach). Serdecznie pozdrawiam - dorota-gp
-
2010/02/18 13:13:14
no normalnie nie wierzę! u Ciebie niedawno był - u mnie jest Hrabal:) bo zrobiłam przegląd półek i ku swojemu przerażeniu stwierdziłam, że jest parę tytułów przeczytałam , a totalnie nie pamiętam!!! o zgrozo! i teraz zawziecie nadrabiam:).
a czy to dlg rózowe to jest to samo dlg, które wygląda na tak intensywnie rózowe u Uli?
pozdrawiam
-
2010/02/18 13:16:56
Myszoptico-Hrabal jest dobry na wszystko;
To DLG to nie to ciemne ,tylko jaśniutkie;taki "baby"róż
-
2010/02/18 16:08:52
o widzisz, Slepa jestem - zawracam Ci głowę pytaniami o kolor, a tu jak byk w ostatnim zdaniu napisane co jest co:)
-
blankac
2010/02/18 17:13:40
ponczo : cud-miód !!!
-
2010/02/18 17:50:16
Ponczo jest cudowne i w świetnym kolorze, masz ogromny talent!!! :)
-
ulikop
2010/02/18 18:44:18
ponczo - REWELACJA! Patrze i patrzę i dłuuugo tak patrzeć jeszcze mogę. Zachwyciło mnie, oczarowalo, łoł! Szale moherowe to marzenie od lat. Kiedyś może się zbiorę, wrócę drutów i wreszcie zrobię. Taki długi, szeroki, mgielny...
Z czytaniem u mnie tak samo. Świat przestaje istnieć. Stahura wymaga nastroju zdecydowanie. To nie cudowna Chmielewska, która poprawia humor i wtyka na nos różowe okulary (u mnie jest lekiem na złe; kiedy zaczynam się śmiać, znaczy, że wracam z oddali i mogę zacząć normalnie funkcjonować. Do tej pory nigdy nie zawiodła!), Hrabal zawsze i wszędzie. U mnie w kolejce czeka Myśliwski, kończę Proulx i chyba znów wrócę do Reverte. Miast Lipińskiego zaczytuję się Grodzieńską, co za humor!
Pozdrawiam ciepluśko
-
Gość: magnolia, *.adsl.proxad.net
2010/02/18 20:38:55
Dagna,ponczo to samo a jednak nie to samo ,golfik dodal mu uroku i bardzo fajnie to razem sie prezentuje a kolejne zwiewne szale beda urocze a co do czytadelka to wcale sie nie dziwie ze cie wcielo z bloga ,czytadelko wysmienite
pozdrawiam magdalena
-
malgorzata-p17
2010/02/20 16:44:16
fantastyczne rzeczy wyrabiasz:))))) ta chusta-ponczo fioletowa-cudowna!